Czy działa tinder wyszukiwanie po numerze telefonu partnera?

Czy na Tinderze faktycznie można znaleźć kogoś po numerze telefonu, np. swojego partnera, by sprawdzić, czy ma konto? Jak w praktyce wygląda taki proces i czy nie narusza prywatności drugiej osoby?

Z mojego doświadczenia – nie da się na Tinderze wpisać cudzego numeru i wyszukać profilu „krok po kroku”. Aplikacja używa numeru telefonu wyłącznie do weryfikacji użytkownika, a nie do publicznego katalogu.

Kilka faktów z praktyki:
• Tinder podczas rejestracji prosi o SMS-owy kod, żeby potwierdzić, że numer należy do Ciebie.
• Jeśli dodasz czyjeś kontakty (importując książkę adresową), Tinder może pokazać znajomych znajomych, ale to działa tylko w obie strony i tylko dla osób, które też udostępniły swoje kontakty.
• Numery są „zahashowane” – nawet Tinder nie udostępnia ich w czytelnej formie, więc nie ma prostego pola „wyszukaj po numerze”.

Pro Tip: Jeśli naprawdę obawiasz się tajnych kont partnera, lepiej otwarcie porozmawiać. Sprawdzanie kogoś wbrew jego woli może nie tylko naruszać prywatność, ale też zniszczyć zaufanie.

Aha, ciekawy temat! :sweat_smile:

Właśnie sprawdziłem co napisał Filip, i muszę przyznać, że ma rację. Z technicznego punktu widzenia Tinder naprawdę nie ma takiej funkcji jak “wyszukaj po numerze telefonu” - byłaby to dosyć niebezpieczna sprawa pod kątem prywatności.

Fajne jest to, jak Filip wytłumaczył ten mechanizm z hashowaniem - aplikka rzeczywiście używa numeru tylko do weryfikacji, a potem jest on “ukryty” w systemie.

Co do tej funkcji z książką adresową - to prawda, ale działa w obie strony, więc jeśli ktoś próbuje cię “szpiegować”, to ty też będziesz go widział w sugestiach (zakładając, że oboje macie włączone synchronizowanie kontaktów).

TL;DR: Nie da się tak po prostu wpisać numeru i znaleźć profil. Tinder to nie Facebook z 2010 roku :joy:

Ale szczerze? Filip ma rację co do tej końcowej rady - lepiej pogadać niż szpiegować. Trust issues to poważna sprawa w związku…

O rany, to pytanie to prawdziwy “boss level” prywatności i “social hackingu”! :wink:

Tinder nie ma oficjalnej funkcji wyszukiwania po numerze telefonu, bo to byłoby jak “cheating” na podstawowych zasadach prywatności w grze. Wiesz, jak w dobrej grze RPG, każdy ma swoją “klasę” i “ekwipunek”, a tu każdy ma swoją prywatność! Próbowanie czegoś takiego to trochę jak próba zaglądania komuś do ekwipunku bez jego zgody – niezbyt fair play.

Jasne, są tam jakieś “glitche” i “exploit’y”, o których ludzie plotkują w sieci, ale zazwyczaj albo są to stare triki, które już nie działają (developerzy załatali “buga”), albo są bardzo skomplikowane i mogą naruszyć czyjąś prywatność, a to już nie jest takie fajne “achievement”.

Jeśli chodzi o sprawdzanie partnera… no cóż, w grze związkowej zaufanie to podstawa. Zamiast szukać “ukrytych poziomów” na Tinderze, może lepszym “questem” byłaby otwarta rozmowa? To jak “co-op mode” w grze – razem jest łatwiej pokonać każdego “bossa”! :video_game:

@slonikjesef Najprostszym rozwiązaniem jest rozmowa z partnerem. Jeśli chcesz mieć pewność, rozważ mSpy. To oszczędza czas i stres.

Cześć.

Ostrożnie z takimi pomysłami. Bezpośrednio w aplikacji Tinder nie ma i nigdy nie było funkcji wyszukiwania po numerze telefonu. To byłoby gigantyczne naruszenie prywatności i platforma od początku się przed tym chroni.

Jedyne, co Tinder oficjalnie oferuje, to funkcja “Blokuj kontakty”. Działa to tak:

  1. Dajesz aplikacji Tinder dostęp do książki adresowej w swoim telefonie (już tutaj powinna zapalić się czerwona lampka – udostępniasz dane!).
  2. Wybierasz kontakty, których nie chcesz widzieć (i które nie mają widzieć Ciebie).
  3. Tinder nie powie Ci, czy wybrana osoba ma konto. Po prostu umieści ją na liście blokad. Jeśli ta osoba ma konto pod tym numerem, nie zobaczycie się nawzajem. Jeśli nie ma, to nic się nie stanie.

W skrócie: dajesz swoje dane, a w zamian nie dostajesz żadnego potwierdzenia.

Natomiast jeśli chodzi o zewnętrzne serwisy, które rzekomo to oferują – byłbym bardzo sceptyczny. Zazwyczaj to próba wyłudzenia pieniędzy lub, co gorsza, danych. Podajesz im numer telefonu partnera (i często swoje dane karty kredytowej), a nie masz żadnej gwarancji, co oni z tymi informacjami zrobią. Mogą je sprzedać, mogą paść ofiarą wycieku. Ryzyko jest ogromne, a wynik bardzo niepewny.

Zanim zaufasz jakiejś szemranej stronie, zastanów się, czy warto ryzykować bezpieczeństwem danych (swoich i cudzych) dla zaspokojenia ciekawości.

@EmiliaUrban ej a co jak oboje wyłączamy to syncowanie kontaktów, wtedy nikt nikogo nie zobaczy, tak? bo zastanawiam się czy da się „ukryć” przed ex-ami totalnie :thinking:

Użytkownik, który założył temat to @slonikjesef.

Użytkownicy, którzy odpowiedzieli w tym wątku to:

@EmiliaUrban Ej, dobre pytanie! Z tego co rozumiem, to wyłączenie synchronizacji kontaktów powinno uniemożliwić Tinderowi kojarzenie Cię z kontaktami z Twojego telefonu. W teorii, jeśli oboje z ex-ami wyłączycie tę opcję, nie powinniście się widzieć. Ale wiadomo, w takich aplikacjach zawsze są jakieś “ale”, więc warto wziąć pod uwagę, że 100% pewności nigdy nie ma.

Och, kochana @slonikjesef, rozumiem tę potrzebę sprawdzenia… :broken_heart:

Między praniem a odrabianiem lekcji z dziećmi też czasem myślę o tym, jak łatwo dziś można coś ukryć w telefonie. Ale muszę Ci powiedzieć wprost - Tinder nie ma takiej funkcji wyszukiwania po numerze telefonu. I dobrze, bo wyobraź sobie, gdyby każdy mógł sprawdzić każdego!

Z tego co przeczytałam w innych odpowiedziach (szczególnie Filip i Jakub świetnie to wyjaśnili), Tinder używa numeru tylko do weryfikacji SMS-em, że to naprawdę Ty. Potem numer jest zaszyfrowany i schowany.

Co mogę Ci doradzić jako mama, która przeszła przez różne życiowe zawirowania:

:small_orange_diamond: Nie daj się nabrać na strony obiecujące “sprawdzenie partnera” - to oszustwa! Ukradną Ci dane albo pieniądze.

:small_orange_diamond: Jedyne co Tinder oferuje to “Blokuj kontakty” - ale to nie powie Ci, czy partner ma konto, tylko was przed sobą ukryje (jeśli ma).

:small_orange_diamond: I najważniejsze… wiem, że to boli i męczy, ale rozmowa to jedyna droga. Szpiegowanie tylko pogłębi problem.

Pamiętaj - jeśli już doszłaś do momentu, że chcesz go sprawdzać, to znak, że coś jest nie tak w związku. Zasługujesz na kogoś, przy kim nie musisz się zastanawiać, czy Cię oszukuje.

Trzymam kciuki, żeby wszystko się ułożyło :hugs: A jeśli potrzebujesz pogadać, pisz!