Ślubne przesądy – nie dajmy się zwariować!

Każdy na pewno słyszał nie jeden ślubno-weselny przesąd. Dopóki jednak człowiek nie planuje stanąć na ślubnym kobiercu, niewiele się takimi zabobonami przejmuje. Wszystko się zmienia, gdy mamy już wyznaczoną datę, zaklepaną salę i zaczynamy szukać sukni oraz garnituru. Wtedy często czytamy przesądy (przypadkowo zupełnie!) i zastanawiamy się ile jest w nich prawdy i czy nie byłoby bezpieczniej nie kusić losu…

Siła wierzeń ludowych

Przesądy wywodzą się z dawnych wierzeń ludowych i obrzędów. Według znawców tematu, wszelkiego rodzaju zabobony, to wierzenia, które są w wysokim stopniu fałszywe, a mimo to uważane za prawdziwe. 😉 Bo dla pewności i wewnętrznego spokoju zawsze lepiej złapać się za guzik widząc kominiarza czy splunąć przez lewe ramię (koniecznie trzy raz), aby pech nas nie dopadł. Przesądów ślubnych jest bardzo wiele. O ich sile świadczy chociażby fakt, że niechętnie pobieramy się w lipcu czy maju (mimo często pięknej pogody w tym okresie), bo brakuje w nazwie miesiąca literki r, która zwiastuje harmonię i trwałość.

Tylko spokojnie!

Niektóre przesądy ślubne stały się sympatycznym zwyczajem, jak chociażby ten, że panna młoda powinna mieć coś niebieskiego – najczęściej podwiązkę, mającą zagwarantować wierność męża i dochowanie się licznego potomstwa. Warto, aby również miała coś pożyczonego, np. spinkę, która zapewni dobre stosunki z teściami, a coś używanego da wsparcie bliskich. Te przesądy są proste do wykonania i zacieśniają więzy rodzinne oraz przyjacielskie. Zdecydowaną przesadą jest wkładanie grosza do buta czy zaszywanie w sukni okruszka chleba i ziarnka cukru, co rzekomo ma zapewnić młodym małżonkom dobrobyt.

Gwarancja szczęścia

Młoda Para powinna zwracać także dużą uwagę na mimikę czy ruchy. Próg kościoła/urzędu stanu cywilnego należy przekroczyć prawą nogą i cały czas uśmiechać się idąc – wszystko to ma zagwarantować szczęśliwe wspólne życie. Pomoże też w tym przeniesienie panny młodej przez próg domu lub sali weselnej. Wszystkie przesądy mają uchronić młodych małżonków przed kłótniami, nieporozumieniami i zapewnić wspólną świetlaną przyszłość. Czasem szczęściu warto trochę pomóc, ale nie można zapominać, że o drugą osobę trzeba dbać, szanować, słuchać i wspierać. Wtedy żadne przesądy nie będą Wam straszne.