Słodki weselny bufet

To kolejny pomysł na weselną atrakcję, wbrew pozorom nie tylko dla dzieci. Wielu dorosłych na pewno skuszą pięknie wyglądające mini babeczki, trufle, makaroniki, ciasteczka czy lizaki. Taki stół będzie cieszył nie tylko podniebienie, ale i oko – aranżacje ze słodkości przypominają często małe dzieła sztuki. Candy bar jest przygotowywany zgodnie z motywem przewodnim całego wesela i stanowi jego idealne dopełnienie.

Z jednej strony można pomyśleć, że to kolejny zbędny dodatek, że popadamy w przesadę kopiując amerykańskie wzorce. Ale słodkim bufetom nie można odmówić uroku! Przygotowaniem candy baru zajmują się profesjonalne firmy, które w swojej ofercie mają kilka wersji budżetowych. Możecie zamówić mały lub średni stolik, ale też bardzo duży stół wypełniony po brzegi zmyślnymi słodkościami. Wszystko zależy od Was i Waszych upodobań.

Słodyczowy zawrót głowy

Co najczęściej znajduje się w słodkim bufecie? Firmy oferują przygotowanie torcików, babeczek, ciast, ale również mini donutów, ptysiów, pączków czy eklerków z wieloma niestandardowymi nadzieniami. Niezwykle popularne są francuskie makaroniki w bajecznych kolorach i smakach. Na stole mogą znaleźć się cukierki, trufle, pralinki, bezy, żelki czy lizaki. Możecie również postawić na watę cukrową czy popcorn w wersji karmelowej. Często na stołach goszczą również napoje, głównie lemoniady czy smakowe napoje mleczne. Wszystkie słodycze są najczęściej podpisane, aby goście mogli wybrać swoje ulubione smaki.

Zróbcie go sami!

Cena candy baru nie jest najtańsza – oferty zaczynają się od kilkuset złotych, a kończą nawet na kilku tysiącach. Jeśli nie przewidzieliście tej atrakcji w swoim weselnym budżecie, a bardzo podoba się Wam ten pomysł, pomyślcie o samodzielnym przygotowaniu takiego stołu. Niezbędne naczynia – miseczki, słoiki, półmiski i talerzyki może są na wyposażeniu sali, warto zapytać. Wybór słodyczy w sklepach jest ogromny, a dekoracje możecie wykonać również samodzielnie. Przygotowanie słodkiego bufetu potraktujcie jako relaks przed ślubem. Tylko nie podjadajcie za dużo! 😉